społeczeństwo obrazkowe

Społeczeństwo obrazkowe – na czym polega siła treści wizualnych?

W dzisiejszym wpisie pochylimy się nad tym, skąd wzięła się popularność i siła treści wizualnych. Spróbujemy również doprecyzować co oznacza popularny termin „społeczeństwo obrazkowe” i dlaczego w promocji naszego biznesu obraz jest dziś ważniejszy niż tekst.

Społeczeństwo obrazkowe- co to właściwie oznacza?

Określenie „społeczeństwo obrazkowe” pojawiło się w obiegu stosunkowo niedawno. Stanowi ono pewnego rodzaju definicję kulturową, nader celnie określającą zmiany jakie zaszły w społeczeństwie na przestrzeni ostatnich lat.

Obserwując współczesny Internet trudno nie ulec wrażeniu, że dziś dominują w nim treści wizualne. Filmy i zdjęcia, memy i emotikony są wszechobecne. Obraz stał się źródłem informacji i nośnikiem emocji, medium kształtującym nasz sposób postrzegania świata.

Socjologowie zauważają przy tym, że stopniowo lecz sukcesywnie odchodzimy od treści werbalnych. Coraz mniej czytamy (popularność streszczeń jest zatrważająca) a jeśli już, zamiast tradycyjnej książki wolimy posłuchać audiobooka. Nad to wszystko preferujemy jednak relaks z telefonem w dłoni, scrollując całymi godzinami ekran smartfona czy tabletu. I co by o tym nie myśleć, daje on nam wiele radości.

społeczeństwo obrazkowe

Nie warto już pisać?

Czy to oznacza, że publikacje tekstowe przestały mieć jakiekolwiek znaczenie? Na szczęście nie wszystko da się pokazać w formie zdjęcia, obrazu, czy bannera reklamowego. Przynajmniej na razie. Zmieniła się jednak bez wątpienia forma i kształt informacji tekstowej. Dziś podstawową rolą copywritera wcale nie jest napisanie dobrego, merytorycznego tekstu. Copywriter ma przede wszystkim zadbać o to, by słowo pisane było lekkie, rozrzedzone i nie zajęło odbiorcy dłużej niż 3 minuty. W przeciwnym razie nikt (lub prawie nikt) tego nie przetrawi.

Znamiennym jest to, że wiele serwisów już w nagłówkach swoich artykułów informuje nas, ile czas zajmie ich przeczytanie. To tak na wszelki wypadek, gdyby po drugiej stronie łącza siedział jakiś leniuszek. Czyli… zdecydowana większość nas.

Swoją drogą, już sam fakt, że dotarłaś/ eś do tego wersu jest dowodem na to, że coś z Tobą nie tak 🙂

Z czego to wszystko wynika?

Teraz już jednak serio. Powodów takiego stanu rzeczy nie trzeba długo szukać. Bombardowani codziennie ze wszystkich stron informacjami, w sposób instynktowny wybieramy formę do której łatwiej nam się zaadoptować. Przekaz wizualny jest prostszy, szybszy i daje nam poczucie pewnego komfortu, w przeciwieństwie do opasłych kolumn tekstowych. Choć jako społeczeństwo konsumpcyjne chcemy coraz więcej, to jako organizmy biologiczne szukamy ochrony przed przytłaczającą nas ilością informacji.

W wyniku ewolucji której tempo dyktują głównie Internet i nowe technologie staliśmy się społeczeństwem obrazkowym. To poniekąd krzepiąca informacja, ponieważ cudowny mózg w trosce o nasz dobrostan postanowił nie eksplodować od nadmiaru. Właśnie dlatego obraz regularnie wypiera tekst poza margines. Treść wizualna jest lekkostrawna. Skutecznie oddziałuje na nas nie tylko w czasie rzeczywistym, ale również modeluje naszą podświadomość.

społeczeństwo obrazkowe

Jaki z tego morał?

Jaki z tego wszystkiego płynie morał? Czasy są takie jakie są, czy się to komuś podoba czy też nie. Zawsze możemy jednak wyciągnąć z tego wszystkiego właściwe wnioski. Jeśli chcemy pozyskiwać zaangażowanych (czytających) odbiorców dla informacji które publikujemy na naszym blogu, kanałach społecznościowych typu Facebook czy Twitter, musimy pamiętać o wzbogaceniu tych treści obrazem. Dobre zdjęcie biznesowe jest kluczem.

Nie mogą to być oczywiście przypadkowe wklejki. Powinny to być obrazy spójne z treścią, stanowiące jej logiczne dopełnienie. Jeśli przykładowo chcemy, by odwiedzający stronę internetową naszej firmy nie uciekli z niej po kilku sekundach, zadbajmy o ich komfort i już na starcie „poczęstujmy” ich dobrymi zdjęciami biznesowymi, czy ciekawą, angażującą grafiką. Zróbmy dobre wrażenie. Dzięki temu zyskamy trochę czasu, wzbudzimy zainteresowanie i skłonimy do głębszego zainteresowania naszą ofertą. Lub choćby podjęcia kontaktu, co już samo w sobie stanowi wartość biznesową. Jeśli dobrze to przemyślimy, nasz współczynnik odrzuceń (a więc liczba użytkowników trafiających na naszą stronę ale nie podejmujących na niej żadnych działań) zmaleje do marginalnych rozmiarów.

Zawsze warto dbać o dobre odczucia odbiorców. Wbrew pozorom, to wcale nie jest takie trudne.

Udostępnij ten artykuł na: